23/01/2026, 09:49
Stanowisko Prezydium Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność"
Gdyby w latach 80-tych ktoś nam powiedział, że w wolnej Polsce legendarny działacz „Solidarności” zostanie skazany na karę bezwzględnego więzienia za korzystanie z wolności słowa, to od razu wiedzielibyśmy, z kim mamy do czynienia.
Przecież każdy oceniłby to wówczas jako łgarstwo rodem z konferencji prasowych peerelowskiego propagandzisty. Tymczasem to, co wydawało się wówczas absolutnie niewiarygodną przepowiednią, dziś stało się faktem. Dojmująco smutnym faktem. Niezawisły sąd w wolnej Polsce skazał na karę bezwzględnego więzienia człowieka, który za wolność, w tym za wolność wyrażania poglądów, nadstawiał karku. Czy ten sąd naprawdę jest niezawisły, a Polska wolna? Dla pamiętających lata 80-te to oczywiste pytanie. Dla młodszych już niekoniecznie. O Adamie Borowskim słyszało wielu z Was. A jeśli nie słyszeliście, to wystarczy skorzystać z wyszukiwarki
w telefonie, czy komputerze. To prawdziwa legenda we właściwym znaczeniu tego określenia. Adam Borowski to człowiek, który pół wieku temu narażał zdrowie i życie, żebyśmy byli wolni. Nadstawiał karku również za tych, którzy z jednej strony z tej wywalczonej między innymi przez Borowskiego wolności teraz korzystają, a z drugiej strony odmawiają jej innym, biedniejszym, mniej ustosunkowanym, itd. Nie oczekujemy od nich wdzięczności wobec Adama Borowskiego. Ci, których kręgosłupy moralne są tak giętkie, nie doceniają ludzi, którzy konsekwentnie bronią wyznawanych przez siebie wartości. To są dwa bieguny postaw. Ale od sądów w wolnej Polsce oczekujemy niezawisłości, dążenia do sprawiedliwości i zrozumienia swojej roli w naszym wolnym państwie. Bo czy taki wyrok, jaki zapadł w sprawie korzystającego z wolności słowa Adama Borowskiego, jest decyzją sprawiedliwą, odpowiedzialną i podnoszącą niezbyt wysokie przecież zaufanie do decyzji sędziów w naszej Ojczyźnie? Jesteśmy przekonani, że Adam Borowski walcząc o wolną Polskę, marzył o takim kraju, w którym decyzje sądów nie będą rozmijały się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Przeciwnie. Oczekiwał, że wreszcie to elementarne poczucie sprawiedliwości sądy będą swoimi działaniami potwierdzały. Tego oczekiwaliśmy też my, niżej podpisani. I niestety wciąż nie możemy się doczekać. Jesteśmy przekonani, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki nie dopuści, żeby Adam Borowski trafił w wolnej Polsce do więzienia. Niemniej sam fakt skazania go na taką karę, w dodatku na podstawie dość powszechnie krytykowanego artykułu 212 Kodeksu karnego, który jest dziedzictwem prawodawstwa PRL, to po prostu straszny wstyd. Tym straszniejszy, że przyczyniają się do tego politycy, którzy twierdzą, że też czerpią z dziedzictwa„Solidarności”. Udają, albo nie rozumieją, że bez takich ludzi jak Adam Borowski nie osiągnęliby tak wysokiej pozycji politycznej. Podsumowując, bez wielkich słów, bez okrzyków, że to hańba, że zdrada, że Targowica. To po prostu straszny wstyd.
w telefonie, czy komputerze. To prawdziwa legenda we właściwym znaczeniu tego określenia. Adam Borowski to człowiek, który pół wieku temu narażał zdrowie i życie, żebyśmy byli wolni. Nadstawiał karku również za tych, którzy z jednej strony z tej wywalczonej między innymi przez Borowskiego wolności teraz korzystają, a z drugiej strony odmawiają jej innym, biedniejszym, mniej ustosunkowanym, itd. Nie oczekujemy od nich wdzięczności wobec Adama Borowskiego. Ci, których kręgosłupy moralne są tak giętkie, nie doceniają ludzi, którzy konsekwentnie bronią wyznawanych przez siebie wartości. To są dwa bieguny postaw. Ale od sądów w wolnej Polsce oczekujemy niezawisłości, dążenia do sprawiedliwości i zrozumienia swojej roli w naszym wolnym państwie. Bo czy taki wyrok, jaki zapadł w sprawie korzystającego z wolności słowa Adama Borowskiego, jest decyzją sprawiedliwą, odpowiedzialną i podnoszącą niezbyt wysokie przecież zaufanie do decyzji sędziów w naszej Ojczyźnie? Jesteśmy przekonani, że Adam Borowski walcząc o wolną Polskę, marzył o takim kraju, w którym decyzje sądów nie będą rozmijały się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Przeciwnie. Oczekiwał, że wreszcie to elementarne poczucie sprawiedliwości sądy będą swoimi działaniami potwierdzały. Tego oczekiwaliśmy też my, niżej podpisani. I niestety wciąż nie możemy się doczekać. Jesteśmy przekonani, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki nie dopuści, żeby Adam Borowski trafił w wolnej Polsce do więzienia. Niemniej sam fakt skazania go na taką karę, w dodatku na podstawie dość powszechnie krytykowanego artykułu 212 Kodeksu karnego, który jest dziedzictwem prawodawstwa PRL, to po prostu straszny wstyd. Tym straszniejszy, że przyczyniają się do tego politycy, którzy twierdzą, że też czerpią z dziedzictwa„Solidarności”. Udają, albo nie rozumieją, że bez takich ludzi jak Adam Borowski nie osiągnęliby tak wysokiej pozycji politycznej. Podsumowując, bez wielkich słów, bez okrzyków, że to hańba, że zdrada, że Targowica. To po prostu straszny wstyd.





